środa, 21 lutego 2018

CZĘŚĆ I_Mail 1: Tęsknię

Wysłano: 22 sierpnia, godz. 19:00 
Od: betka@weddingparty.com  
Do: izabellaa@yellowpub.uk 
Temat: Tęsknię  

Droga Izo, 
trudno uwierzyć, że minęły dopiero dwa tygodnie od Twojego wesela a tydzień odkąd wyjechaliście z Bartkiem do Anglii. Nie mogę doczekać się zdjęć z uroczystości, zwłaszcza tych, które udało nam się zrobić we czworo, to znaczy Wy, ja i Aleks. Ciągle nie mogę wyjść z podziwu, że bracia mogą tak się różnić. Bartek, Twój spokojny, zrównoważony i odpowiedzialny mąż jest całkowitym przeciwieństwem zwariowanego i postrzelonego Aleksandra. Do dzisiaj nie rozumiem, w jaki sposób udaje mu się kierować taką poważną firmą mimo, że sama pracowałam w niej przez trzy lata. Na szczęście jednak, zarówno on i jak jego wspólnik są dobrymi architektami i mają sporo ofert, dzięki czemu mogą spokojnie pracować i utrzymać się w naszym kraju. Szkoda, że Wy musieliście wyjechać. Dobrze, że przynajmniej Wasz pub w Anglii dobrze prosperuje. 
Aleks mówi, że musimy Was odwiedzić, ale to nie jest takie proste bo nasza firma, którą wspólnie prowadziłyśmy też ma coraz więcej klientów i dopóki nie znajdę kogoś do pomocy to jestem uziemiona. Zwłaszcza, że teraz sezon ślubny trwa właściwie przez cały rok i coraz więcej par chce, żeby zająć się zorganizowaniem im przyjęcia weselnego. Będę musiała poszukać kolejnych fotografów i rozejrzeć się na rynku muzycznym za nowymi kapelami. Wodzireje jeszcze nie są zbyt popularni. 
Brakuje mi tutaj Ciebie i Twoich pomysłów. Brakuje mi naszych pogaduch. Mimo to cieszę się, że kilka lat związku Twojego i Bartka zostało w końcu zwieńczone przysięgą małżeńską. No a potem wytańczyłam się na wspaniałym przyjęciu z przystojnym świadkiem pana młodego - Aleksandrem. Miło z jego strony, że nie zaprosił osoby towarzyszącej i mogliśmy bawić się razem. Swoją drogą ciekawe, czy jeszcze chodzi z Aśką czy jest już inna na tapecie. Nie rozumiem dlaczego on nie potrafi zagrzać miejsca w stałym związku dłużej niż kilka miesięcy.  
Odkąd wyjechaliście zaczął częściej pojawiać w Duszpasterstwie. Do tej pory angażował się tylko w scholę a w zeszłym tygodniu przyszedł na spotkanie wolontariatu i zainicjował pomysł kursów rysunku dla dzieciaków ze świetlicy. Ciekawe, co z tego wyniknie biorąc pod uwagę jego dyspozycję czasową. Oby nie skończyło się tylko na rozbudzonych marzeniach. 
Kończę, muszę poszukać w okolicy sali balowej z tarasem. 
Pozdrawiam i całuję.  
Beti 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz